Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieprz kolorowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieprz kolorowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 października 2012

kanapka # 18


1.   wafle ryżowe
2.   ser kozi
3.   pieprz kolorowy
4.   słonecznik łuskany
5.   świeża werbena
6.   oliwa
7.   sól

Kanapka # 18 dla Magdy B - różyczka  
* kozi ser * werbena * pieprz*  
Dłuuuugo szukałam werbeny, musi być bardzo pożądana w moim mieście, ciągle jej brakuje:)




 
Tajemnicą tej kanapeczki jest pasta pieprzowa i oczywiście urok świeżych  ziół...  Kolorowy pieprz razem z pestkami słonecznika, liśćmi werbeny i odrobiną gruboziarnistej soli wrzucam do mojego ulubionego kuchennego moździeża. Rozcieram na pył. Świeżo roztarty pieprz i liście werbeny mają obłędny zapach... W czasie rozcierania dobrze jest spróbować czy przyszła pasta ma odpowiednie proporcje i czy nie jest np. za dużo pieprzu... Jeśli tak, najlepiej dosypać trochę pestek słonecznika:) Kiedy pył jest już dostatecznie miałki do całości dolewam oliwy - oto moja pasta pieprzowa!





Zostały mi 3 kroki do zakończenia kanapki dla mojej Magdy B.:))
1. wafle ryżowe smaruję pastą pieprzową
2. kładę taką ilość sera koziego jaką lubi osoba, która będzie jadła tą kanapkę:)
3. trochę soli i listków werbeny dla oka 

specjalnie dla Magdy piosenka "m o d e r n   l o v e" by Geva Alon...

http://www.youtube.com/watch?v=s_zFJEG7lGU







smacznego

*

wtorek, 9 października 2012

kanapka # 13

1.   bagietka pszenna
2.   ser biały półtłusty
3.   cebula
4.   gałka muszkatołowa
5.   pieprz kolorowy
6.   liście świeżej kolendry
7.   oliwa
8.   sól gruboziarnista

Kanapka # 13 jest dla M. M ma sentyment do smaku gałki muszkatołowej, ja też... jeszcze z dzieciństwa.
Szybka kanapka przypominająca chyba trochę farsz z ruskich pierogów:))




Cebulę kroję na cienkie plastry i duszę na patelni bez tłuszczu. Trwa to +/- 7 min. W moździerzu rozcieram pieprz kolorowy i gałkę muszkatołowa na prawie pył. 
Biały ser łącze z uduszona cebulą, pieprzem, gałką i oliwą w miseczce. Dosypuję sól, ale nie za dużo, bo za chwilę pojawi się ona znowu. Mieszam i mieszam tak aby wszystko dobrze  się razem połączyło. Na sam koniec dorzucam listki kolendry i znowu mieszam, tym razem jednak delikatnie, aby za bardzo ich nie pognieść.





Kromki bagietki polewam oliwą i posypuje grubą solą. Układam na nich masę serową i jeszcze odrobinę polewam oliwą. Na koniec rzucam kilka listków kolendry dla smaku i dekoracji.  Kanapeczki układam na tacy i jadę do M. 
W tle " Party Life"/ American Gangster by Jay-Z .



smacznego
                                                                          

*

piątek, 5 października 2012

kanapka # 11


1.  chleb pełnoziarnisty
2.  cebula
3.  cukinia
4.  natka pietruszki
5.  orzechy brazylijskie
6.  pieprz kolorowy
7.  oliwa
8.  parmezan

Kanapka # 11 to pomysł, który przyszedł mi do głowy kiedy robiłam zakupy do kanapki # 10, nie mogłam się oprzeć...
Użyję do tego chleba, który upiekła Iza. Wygląda na pełnoziarnisty...




Orzechy rozcieram w moździeżu razem z kolorowym pieprzem i oliwą na jednolitą masę. Mieszanki tej używam później jako masła.
Cukinię i cebulę kroje na 0.5 cm plastry. Razem z chlebem, warzywa kładę na patelni grillowej i grilluje bez tłuszczu.



Lekko podduszone, ugrillowane warzywa ułożone już na chlebie posypuje listkami natki pietruszki i pokruszonym w palcach parmezanem. Dla pełniejszego smaku można na koniec użyć kilku kropli świeżo wyciśniętej cytryny. Sól według potrzeby.







smacznego


*


niedziela, 23 września 2012

kanapka # 7

1.   chleb żytni
2.   cienkie plastry surowego łososia
3.   serek typu philadelphia
4.   wasabi
5.   cebula
6.   pieprz kolorowy
7.   gałązki świeżego oregano

Kanapka # 7 dla Edwina, chciał z łososiem:) 
Wszystko rozegra się na dużych kromkach żytniego chleba.

Filet surowego łososia kroję na plastry +/- 1 cm. Na jednej połowie patelni grillowej bez żadnego tłuszczu układam gałązki oregano z balkonowego ogródka. Są już lekko jesienne, ponieważ niektóre listki zmieniły kolor. Podgrzewam patelnię. Na gałązkach oregano układam plastry łososia. Na drugiej połowie patelni kładę pojedynczo krążki cebuli. Na gorącej patelni bez tłuszczu zmiękną i lekko się uduszą. Łosoś dosyć szybko się grilluje. W odpowiednim momencie przekładam plastry łososia na druga stronę. Świeże oregano pod wpływem ciepła i tłuszczu, który spływa z plastrów ryby lekko się praży. Podczas grillowania gałązki przylepiają się do ryby i niech tak zostanie, czyli jak przekładam łososia na drugą stronę oregano zostają na wierzchu. W odpowiednim momencie przekładam również na drugą stronę krążki cebuli.  

Na jednej kromce chleba układam miękką, uduszoną cebulę i grillowane plastry łososia, które posypuje uprażonymi w jego własnym tłuszczu listkami oregano. Drugą kromkę chleba smaruje serkiem philadelphia i wasabi (wasabi jest ostre więc każdy smaruje według potrzeby). 
Na koniec trochę dla smaku, trochę dla dekoracji kromkę z serkiem posypuje delikatnie częściowo całymi ziarenkami kolorowego pieprzu, częściowo pieprzem zmielonym. Składam dwie kromki razem, zawijam w papier i wiozę do Edwina. 

 
smacznego

*